O mnie

Mam na imię Monika. Jestem żoną,  mamą najcudowniejszej dziewczynki na świecie-Lilianki oraz właścicielką pieska rasy West highland white terrier.Pies wabi się Junior i jest z nami już 6 rok. Kiedyś ktoś powiedział, że zainteresowania dziecka przekładają się na dorosłe życie i powiem szczerze, że w moim przypadku się to sprawdziło w 100%:) Jako dziecko uwielbiałam tworzyć kreacje dla lalek i maskotek.Moja ukochana babcia Walentynka miała maszynę do szycia.zawsze patrzyłam jak szyje i kiedy nie widziała próbowałam sama coś tam uszyć i zobaczyć jak to działa.Była to stara maszyna na pedał, którego było tak ciężko rozruszać, że musiałam sporo się namęczyć  żeby igła zaczęła szyć 😀 Wtedy szycie zaczęło mnie bardzo interesować.Zaczęło się szycie ubranek dla lalek, przerabianie ubrań i oczywiście uszkadzanie 🙂 Później moja mama szyła na maszynie już takiej na wypasie bo na prąd.Ciągle jej podrzucałam coś do przerobienia aż w końcu sama siadałam i metodą prób i błędów uczyłam się podstaw szycia.Podczas nauki w szkole średniej i kilka lat po jej ukończeniu sporadycznie brałam się za szycie aż do momentu kiedy dostałam w prezencie własną maszynę.Tak naprawdę moja przygoda krawiecka zaczęła się jak urodziłam córeczkę w 2016 roku.Przeszłam dość ciężką drogę do macierzyństwa dlatego postanowiłam że będę pracowała w domu szyjąc żeby być blisko swojego dzieciątka:) Szycie stało się dla mnie czymś więcej niż pasją, to moje drugie życie:) Pierwszą rzeczą jaką uszyłam od podstaw była sówka przytulanka.Oczywiście ma ją moja córeczka,później były kolejne.Kupiłam kawałek bawełny i polarku i usiłowałam uszyć kocyk.6 razy go rozpruwałam i zszywałam aż w końcu się udało.Kolejne już wychodziły pięknie:) Coraz bardziej się w to wkręcałam a w głowie pojawiało się tysiące pomysłów co jeszcze mogę uszyć.Uszyłam poduszkę w kształcie psa i przekazałam ją dla Fundacji, która pomaga pieskom na bazarek ratunkowy.Poduszka tak się spodobała, że Panie chciały więcej.Zaczęłam szyć rzeczy na ich bazarki.Później doszła druga fundacja dla której szyłam:) Rzeczy się pięknie sprzedawały więc tworzyłam nowości i nabierałam coraz większego doświadczenia.Zadowolenie innych mnie napędza.Bardzo mi pomaga w szyciu to, że mam talent plastyczny.Może nie jest jakiś ogromny ale JEST:) Nie skupiam się na szyciu tylko dla dzieci.SZYJĘ i dla dzieci i dla zwierząt oraz dla dorosłych.Uwielbiam wyzwania jeśli szukasz czegoś wyjątkowego i niepowtarzalnego-dobrze trafiłeś:)Napisz co chcesz zamówić a ja doradzę i uszyję coś pięknego. Życzenie klienta jest dla mnie priorytetem.